Last month: drugi miesiąc pobytu w Polsce

Last month: drugi miesiąc pobytu w Polsce
Właśnie skończył się wrzesień. Przyjechałam do Polski pod koniec lipca, gdy były ogromne upały, a już niedługo wracam do domu. Udało mi się jednak załapać na piękną i słoneczną polską jesień. 
Muszę przyznać, że dobrze mi tutaj było. Może nie miałam za wiele czasu dla siebie ale nie mogę narzekać. Pojadłam smacznych rzeczy (tego będzie mi bardzo brakowało po powrocie), chodziłam na długie spacery (jak na razie tylko taką aktywność fizyczną mogę uprawiać). Pogoda, o dziwo, dopisała przez cały wrzesień. Do połowy miesiąca było wręcz upalnie i dzięki temu wygrzaliśmy się na słońcu. Teraz opalone twarze będą nam przypominać o tych pięknych dniach spędzonych w kraju. 

 

Na początku września na kilka dni przyjechał Wiktor, udało mu się wyrwać z pracy. Odwiedziliśmy nowe kulinarne miejsce w centrum Lublina – Pelier.  Jest to jak na razie jedyne miejsce w mieście ze smaczną kawą. Serio.
Chodziliśmy na spacery po osiedlu i centrum oraz oglądaliśmy z dzieckiem wszystkie dostępne fontanny w mieście.

 

 

W połowie września pojechaliśmy nad jezioro aby zaczerpnąć świeżego powietrza, ostatni raz zjeść posiłek na dworze oraz bujać się i drzemać na hamaku. Leon pierwszy raz oglądał jezioro z bliska. 
 
Reszta dni mijała nam na spacerkach po osiedlu oraz rodzinnych spotkaniach, które nie miały końca. W miarę możliwości wylegiwaliśmy się w łóżkach i uczyliśmy się nowych rzeczy tj. przekręcanie się na bok i na brzuszek. 
 
Kilka dni temu oddałam zdjęcia do wydruku i jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli, to zaraz po powrocie zabieram się za robienie dziecięcego albumu. Tak bardzo cieszę się na ten pomysł bo dawno nie robiłam nic ze scrapbookingu. 
 
A jak Wam minął wrzesień?
 


2 thoughts on “Last month: drugi miesiąc pobytu w Polsce”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *