Recent Posts

Sałatka z ryżem, czyli moje comfort food

Sałatka z ryżem, czyli moje comfort food

Nigdy nie przypuszczałam, że ten przepis wyląduje na blogu. Dlaczego? Bo jest taki zwyczajny. Niby nie ma w niej nic interesującego, ekstrawaganckiego czy przyciągającego wzrok. Sałatka z ryżem jest z pozoru przeciętna, pospolita. Ma w sobie tylko kilka prostych składników, przez co wydaje się być […]

Czułe tkanie z Marysią

Czułe tkanie z Marysią

Makatka. To wytkana na krośnie tkanina dekoracyjna, którą rozwieszamy na ścianach. Wszystko zaczęło się kilka miesięcy temu, gdy przeglądając Instagram natknęłam się na Marysię i jej profil czułe tkanki. Od razu go zaobserwowałam. Na początku, tylko delikatnie się przyglądałam jej pracom, pięknym fotografiom oraz jej […]

Sałatka z quinoa, pieczonym słodkim ziemniakiem i orzechami włoskimi

Sałatka z quinoa, pieczonym słodkim ziemniakiem i orzechami włoskimi

Do tej sałatki zbierałam się kilka dni. Zanim zrobiłam listę zakupów, zanim wybrałam się do sklepu po odpowiednie składniki i zanim ją przygotowałam, minęło trochę czasu. Teraz pluję sobie w brodę, że szybciej jej nie przyrządziłam i wcześniej się nią nie mogłam delektować.

Ta sałatka jest wprost GENIALNA!

Czasami mam problem z łączeniem różnych smaków, nie jestem w 100% pewna czy będą do siebie pasować. Jednak, przeglądając różne książki kucharskie natykam się na tak różne połączenia, że teraz już wiem, że nie ma czym się martwić, tylko próbować.

sałatka z komosą sałatka z orzechem włoskim

Sałatka z quinoa, słodkim ziemniakiem i orzechami włoskimi

Potrzebujesz:

  • pół szklanki suchej quinoa (komosa)
  • 1 średniej wielkości słodki ziemniak
  • szczypiorek
  • dużą garść orzechów włoskich (część z nich wykorzystasz do zrobienia sosu)
  • przyprawy: sól, pieprz, mielony kminek

sos

  • sok z połowy cytryny
  • 3-4 łyżki oliwy z oliwek lub oleju
  • przyprawy: sólo, pieprz, czosnek świeży lub mielony, mielony kminek
  • orzechy włoskie

Przygotowanie:

  1. Gotujesz komosę na wodzie wedle przepisu (1:2) i odstawiasz do wystudzenia.
  2. Słodki ziemniak obierasz ze skórki, kroisz w paski, obtaczasz w oleju i pieczesz w piekarniku (ja piekłam 20 minut w 200 stopniach). Upieczone studzisz.
  3. Moczysz przez kilka minut orzechy włoskie, osuszasz ręcznikiem a następnie drobno siekasz. Część użyjesz do sałatki a reszta pójdzie do zrobienia sosu.
  4. Kroisz szczypiorek i z przyprawami wrzucasz do wszystkich wyżej wymienionych składników.
  5. Aby zrobić sos: do poszatkowanych orzechów, wlewasz oliwę oraz sok z cytryny, następnie dodajesz resztę przypraw. Wszystko dokładnie blendujesz. Jeśli sos będzie za gęsty, można dodać wody aby go rozwodnić.

Wszystkie składniki możesz ze sobą dokładnie wymieszać (sałatkę + sos) lub sos położyć na wierzchu sałatki. 

sałatka z pieczonym słodkim ziemniakiem

Jeśli chcecie zaznać nowych smaków w kuchni to spróbujcie tej sałatki. Jest świeża, lekko kwaśna, orzeźwiająca dzięki szczypiorkowi.

21 rzeczy (cech), których w sobie lubię

21 rzeczy (cech), których w sobie lubię

Pisanie o sobie nie jest proste, szczególnie gdy chodzi o nasze mocne strony, ulubione cechy charakteru lub wyglądu. Czasami ciężko jest znaleźć dobre rzeczy w nas samych. Z pomocą przychodzą różne ćwiczenia, które mają za zadanie ukazać nam jak cudownymi jesteśmy ludźmi, jak wiele rzeczy […]

Last Month: miesiąc zmian

Last Month: miesiąc zmian

Luty był dla nas bardzo pracowity oraz męczący i ciesze się, że już się skończył. Musieliśmy ogarnąć logistycznie naszą przeprowadzkę do Polski, co z malutkim dzieckiem nie jest łatwe (jeśli chodzi o pakowanie się).  Jednak, gdy wszystko dobrze sobie zaplanujemy i odpowiednio wcześniej zaczniemy przygotowania […]

Moje plany na najbliższe miesiące

Moje plany na najbliższe miesiące

Och… jak dawno nie tworzyłam sobie takich planów na niedaleką przyszłość. Pamiętam, jak jakiś czas temu spisywałam je na blogu dość często i bardzo to lubiłam. Dzięki temu, bardziej skupiałam się na tym by je wykonać. Pisałam w nich co bym chciała wprowadzić do swojego życia, co chce robić i jakie mam skryte marzenia. 

Podobało mi się robienie list z planami, więc postanowiłam do tego wrócić. Jednak, tym razem podzielę je na różne podgrupy, tj. JA, DZIECKO, JEDZENIE, MOJA PRZESTRZEŃ. Cele będą w ten sposób lepiej widoczne, bardziej czytelne. 

Po jakimś czasie powrócę do tych list i sprawdzę jak idą postępy. Będę mogła dopisać nowe plany, skreślić wykonane lub pozmieniać w miarę upływu czasu. 

 

MOJE PLANY NA NAJBLIŻSZE MIESIĄCE

JA

Każdy z nas powinien mieć czas tylko dla siebie i na swoje sprawy. To bardzo ważne, jeśli chcemy zachować harmonię we wszystkich aspektach naszego życia. Gdy my będziemy szczęśliwi, inni w naszym otoczeniu również będą. Nasze emocje, wibracje, energia udzielają się innym dookoła. Zmęczenie lub frustracja wcale nie pomaga, ani nam, ani ludziom, z którymi często przebywamy. 

  • chcę przerobić wszystkie zaległe kursy. Muszę się bardziej skupić i w każdej wolnej chwili (których mam jak na lekarstwo) zabierać się choć za jeden dział. 
  • chcę wychodzić do ludzi, poznawać nowe inspirujące osoby. Zapisuję się na różne kreatywne warsztaty. Będę obracała się w zupełnie innym towarzystwie. Może nawiążę ciekawe kontakty i współprace.
  • chcę w tym roku postawić na samorozwój. 
  • chcę więcej czasu poświęcać tylko sobie, swojemu ciału (marzę by powrócić do intensywnych ćwiczeń i pójść na siłownię) i umysłowi (chcę wprowadzić codzienną medytację wdzięczności oraz jogę).
  • chcę czytać więcej książek. Zauważyłam, że mój słownik języka polskiego bardzo zubożał przez używanie języka angielskiego, dlatego chcę go sobie powiększyć i dokształcać się dzięki temu.

DZIECKO

Nasze życie diametralnie się zmieniło, gdy pojawiła się na świecie ta mała istota. Już nie mamy czasu na nicnierobienie, na leniuchowanie całymi dniami i na myślenie tylko o sobie. Dziecko jest częścią naszej rodziny i chcemy dla niej jak najlepiej, więc prawie cała (a przynajmniej na razie) uwaga skierowana jest właśnie na synku.

  • chcę komponować mu różnorodne, ciekawe smakowo posiłki. Musi poznawać nowe smaki oraz różne kuchnie. 
  • chcę chodzić na długie spacery. Zimowa pogoda jednak średnio pomaga w tym celu, jednak wiosna zbliża się dużymi krokami, więc jest szansa na zmiany.
  • chcę poświęcać całą uwagę tylko jemu. Swoimi sprawami będę mogła zajmować się tylko tedy gdy śpi lub gdy mam kogoś do pomocy.
  • chcę wprowadzić w jego życie codzienne rytuały i dobre nawyki. Marzę, aby rozwijał się w radosnej i szczęśliwej rodzinie, pełnej miłości, zrozumienia.
  • chcę stworzyć mu kącik zabaw, gdzie będą jego wszystkie ulubione zabawki oraz książki. 

JEDZENIE

W momencie gdy rozpoczęłam rozszerzanie diety u synka, moje posiłki też stały się inne. Zaczęłam zmieniać złe nawyki w dobre. Wprowadzam do swojej kuchni wiele nowych rozwiązań, które znacząco ułatwiają mi codzienne funkcjonowanie.

  • chcę pić duże ilości wody mineralnej, tym bardziej, że dziecko kopiuje to co robię, więc i on będzie pił jej więcej.
  • chcę przestać jeść cukier. Właśnie zaczęłam swoją drogę kulinarną bez dodawania cukru. Przestałam jeść słodycze bo zauważyłam, że mocno się od nich uzależniłam, co wpływało niekorzystnie na mój nastrój i wygląd. Będę sobie pozwalać na zjedzenie czegoś dobrego tylko raz w tygodniu lub rzadziej. 
  • chcę próbować nowych przepisów i smaków. Mam wiele książek kucharskich i nie podaruję sobie, jeśli się zmarnują. Nowe potrawy będę opisywać na blogu. Może was zainspiruję do ciekawych kulinarnych nowości.
  • chcę jeść więcej warzyw. Już nawet zaczęłam przygotowywać sobie warzywne oraz warzywno owocowe soki na wzmocnienie odporności. 
  • chcę mieć większą różnorodność posiłków. Wprowadzam różne kasze do naszego menu. Robię takie posiłki, żeby synek mógł jeść je razem ze mną, np. pomidorową zupę krem z ostatniego wpisu. 

MOJA PRZESTRZEŃ

Przestrzeń, która jest wokół mnie jest bardzo ważna. To jak wygląda, ma ogromny wpływ na to, jak się czuję, dlatego powinna być uprzątnięta, przejrzysta i zadbana. Tak naprawdę, to nie potrzeba nam wiele czasu na ogarnięcie swojego otoczenia. Dobrze jest tylko wszystko wcześniej przemyśleć i zaplanować. Im mamy mniej przedmiotów, tym mniejszy problem z ich uporządkowaniem. 

  • chcę na bieżąco porządkować dom. Jak na razie udało mi się ogarniać kuchnię zaraz po korzystaniu z niej. To prawda, że wystarczy 21 dni do tego aby wyrobić w sobie nawyk. I to jest świetne! Już nie martwię się, że będę miała górę naczyń do zmycia lub tonę śmieci do wyrzucenia. To bardzo ułatwia życie.
  • chcę posegregować wszystkie swoje rzeczy w domu. Chowanie sezonowych przedmiotów i ubrań również usprawnia życie, pomaga w zapanowaniu nad ogromną ilością obiektów. Przydają się do tego różne kosze, kartonowe i plastikowe pudełka oraz worki próżniowe.
  • chcę zaprzestać kupowania nowych kosmetyków i ubrań, oraz tak zwanych pierdół. Najpierw zużyję wszystkie kosmetyki, które nazbierałam przez długi okres czasu. Ubrania mogę za to poprzerabiać lub wymienić się z kimś, a pierdoły i „przydamisie” mogę lekko odświeżyć lub przestylizować na zupełnie coś innego.
  • chcę regularnie odgracać swoją przestrzeń, w której funkcjonuję na co dzień. Będę pozbywała się przedmiotów, które są mi zbędne, zostały zapomniane lub są zniszczone. Chciałabym zminimalizować ilość swoich rzeczy w moim otoczeniu. Może być ciężko, ale już widzę, że idę w dobrym kierunku.
  • chcę upiększyć moje domowe miejsce. Oczywiście bez zbędnego kupowania (jedynie antyramę do pięknego plakatu z Londyńskiego wystawy Coco Chanel w Saatchi Gallery). Mam piękne ramki na zdjęcia, dekoracyjne poszewki na poduszki, lampki, zapachowe świeczki oraz kilka ulubionych dekoracji z naturalnych surowców. 

 

Plany planami, ale to czy je wykonamy zależy od nas samych. To czy mamy ochotę, czas, możliwości lub zdrowie. Ja przy małym dziecku, naprawdę nie mogę sobie pozwolić na ciągłe zajmowanie się innymi sprawami, bo synek wymaga ode mnie dużo uwagi. 

Chciałabym być zawsze mega zmotywowana do realizowania moich planów, ale czasem po prostu się nie chce. Często mówię sobie, że gdybym miała więcej czasu wolnego, to zrobiłabym wszystko z listy. Jednak w rezultacie wychodzi różnie. Takie życie! I czasami nie da się tego zmienić, czasami nie mamy wpływu na pewne sytuacje. 

Nie zmuszajmy się do ciągłego robienia czy do bardzo ciężkiej pracy, bo to może przynieść odmienny skutek od zamierzonego. Każda wykonywana czynność powinna nam sprawiać radość i szczęście, a na twarzy pojawiać się uśmiech. Można by powiedzieć, że powinniśmy robić tylko to co chcemy. I to jest po części prawda.

 

A jak to jest u Was z planami? Lubicie spisywać swoje cele i marzenia? Jeśli tak, to w jakiej formie je wykonujecie i czy udaje Wam się je zrealizować? Jeśli nie, to jaki jest tego powód? Piszcie śmiało w komentarzach.